Problemem rozwiązań opierających się na prostocie jest dość mała elastyczność. Idealnym przykładem jest tutaj fuzzing, którego głównym założeniem jest właśnie jak najmniejsze skomplikowanie procesu testowania, począwszy od określenia możliwych punktów wejściowych aż po generowanie danych i wykrycie błędu. Jedna z jego podgrup – fuzzing aplikacji webowych, który wymaga dość skomplikowanych metod analizy treści w przypadku poszukiwania błędów nie dających wyraźnych oznak swojego istnienia, w wielu wypadkach dość widocznie przeciwstawia się wymogowi zapewnienia prostoty.
W tym momencie podstawowa idea fuzzingu jaką jest prostota stają się tylko tematem do teoretycznych rozważań. Oczywiście, można przyjąć, że fuzz testing jest metodą służącą tylko i wyłącznie do wyszukiwania prostych błędów, ale będzie to zbyt daleko idącym uproszczeniem i co więcej, będzie wymuszać konieczność określenia nazwy zautomatyzowanej metody testowania mogącej wykrywać „zaawansowane podatności”.
Trzeba więc rozgraniczyć prostotę wyszukiwania błędów i fuzzing. Prostota pojawia się wtedy, gdy problem, z którym się borykamy, nie wymaga wiele wysiłku. W przypadku bardziej zaawansowanych błędów zwiększają się nakłady czasowe i umysłowe, co jest dość oczywiste w przypadku opracowywania metody dającej lepsze efekty. Fuzzing jest natomiast niezmienny – opiera się na pseudolosowych danych i jest niezależny od tego czy stworzymy działający fuzzer w 5 minut i będzie on zapewniał skuteczność na poziomie kilkunastu procent czy też poświęcimy na to wiele miesięcy i otrzymamy narzędzie dające wielokrotnie ciekawsze rezultaty. Podsumowując, prostota procesu fuzzingu jest wprost proporcjonalna do skomplikowania problemu, czyli w naszym przypadku od stopnia złożoności aplikacji, trudności w identyfikacji punktów wejściowych i występowania podatności.
Abstrahując już od tematu fuzzingu istnieje wiele interesujących, rzadko omawianych metod „testowania” aplikacji. Z ciekawszych rozwiązań można wymienić różnego rodzaju boty wyspecjalizowane w atakowaniu witryn, rozproszone narzędzia testujące wymieniające się informacjami zebranymi podczas testów czy też szybko rozwijające się zunifikowane platformy testowe często dostarczane w postaci maszyn wirtualnych. Tematyka zautomatyzowanego testowania nastawionego na wyszukiwanie podatności jest bardzo rozległa i pomimo nazwy naszej strony kojarzącej się jedynie z jedną z jej dziedzin, częściej będziemy poruszać inne aspekty „testowania dla leniwych”.
